León
- Nie,po prostu nie mogę w to uwierzyć,Lara! Jak mogłaś mnie pocałować,i to na oczach Violetty! Jesteśmy w końcu tylko przyjaciółmi! Teraz nie dość że Violetta ze mną zerwała,to jeszcze teraz się znowu przyczepi do Tomasa! Nienawidzę Cię Lara! Idź sobie! Wynoś się! - krzyczałem na Larę
- Przepraszam Cię,ale od dłuższego czasu bardzo mi się podobasz i...ja nie mogłam się powstrzymać! Wybacz mi - powiedziała,robiąc minę zbitego psa
- Nie,mam Ciebie dosyć! Wychodź stąd! - powtórzyłem,pchając ją przez drzwi
- Ale... ! - krzyczała jeszcze,ale ja ją mocniej popchnąłem i zatrzasnąłem drzwi
Nie,nie wiem co mam teraz zrobić,nie mogę pozwolić na to żeby Violetta była z Tomasem,bo inaczej chyba go zabiję! Fakt,może jestem trochę za bardzo porywczy,ale po prostu martwię się o Violę,i boję się o nią! Nic nie poradzę,że się o nią nadzwyczajniej w świecie troszczę! Takie jest kurde życie! Nic już nie rozumiem,w każdym bądź razie muszę zadzwonić do Violetty,za nim będzie za późno.
Violetta
"Nie wierzę,że León mógł mi to zrobić! Myślałam że jest inny,myliłam się co do niego! Może nie powinnam mieć żadnego chłopaka." - myślałam,a w mojej głowie stworzyła się nowa myśl
Miałam kiedyś nawet pomysł,że jak dorosnę i będę nadal z Leónem to zamieszkamy razem. Ale jednak nie. Cały czas szłam ulicami,postanowiłam jednak pójść do Tomasa. Podeszłam do drzwi i zapukałam.
- Dzień dobry,jest Tomas ? - zapytałam szeroko uśmiechając się
- O,Violetto,niestety nie. Chyba wyszedł do Ciebie. - powiedziała mama Tomasa
- Dobrze,dziękuję za informacje. Do widzenia! - odparłam,żegnając się i zamykając drzwi
Jestem dość zmęczona,a teraz jeszcze muszę wracać znów do domu. A na dodatek León ciągle do mnie wydzwania! A przecież dobrze wie,że nie chcę go widzieć nawet na oczy.
Tomas
Byłem już pod drzwiami domu Violetty. Trochę się boję,że nie będzie chciała ze mną rozmawiać. Albo walnie we mnie czymś ciężkim. Mam nadzieję,że to się nie stanie. Może najpierw do niej zadzwonię,żeby ją ostrzec że chcę ją odwiedzić. Tak,to dobry pomysł. Wyjąłem telefon i przełykając nerwowo slinę czekałem aż odbierze.
- Tomas ? - usłyszałem dość przygnębiony głos Violetty
- Tak,chciałem ... - przerwała mi
- Nie,to ja muszę Ci coś powiedzieć. Chcę się z Tobą spotkać,Tomas. - słyszałem jak łkała
Hm,może coś się stało. Albo to nie ona. Nie no,to ona. Ale co,chyba nie zerwała z Leónem. Haha!
-Czyli,że randka?! - byłem dosyć zdezorientowany
- Nie Tomas,nie to miałam na myśli. Chodzi o to że ja i León nie jesteśmy już razem - odpowiedziała
Czyli miałem rację? Zerwała z Leónem?! Wow,fajnie. To znaczy,dla niej niezbyt. Ale ja jej teraz ten świat osłodzę. :D Haha,nie no,nie jestem przecież Leónem ;(
- Iiiii... chcesz porozmawiać ? Ok,rozumiem. Teraz ja. Jestem pod drzwiami twojego domu. Mogę do Ciebie wejść ? - dopytywałem się
- Tomas! Haha! Ja przed chwilą u Ciebie byłam! A twoja mama powiedziała że do mnie poszedłeś. Haha! Poczekaj,zaraz przyjdę pod dom. Muszę już kończyć,pa! - powiedziała śmiejąc się i rozłączyła się po sekundzie
Już wiedziałem,że będziemy razem. Właśnie teraz,kiedy jest smutna,to świetna okazja aby ją zdobyć! Teraz,albo nigdy! W końcu raz się żyje! Po chwili Violetta już stała obok mnie.
- Hej Tomas - powiedziała mocno przytulając mnie
- Violetta,opowiedz mi wszystko! - powiedziałem szeroko uśmiechając się
Ludmiła
Nie mogę w to uwierzyć,bez mojej pomocy León jest wolny! Teraz każdy może się do niego przyczepić "jak rzep psiego ogona"! Tomas wyjeżdża,to trudno! Będzie za to Leonik! Hahahahaha! Ja i León znowu będziemy razem,chyba że,Camila się do niego przyczepi.Bo w końcu wszyscy wiedzą,że ona jest w nim zakochana już od początku. Poza tym,nie dziwię się jej,bo León to ciacho z kremem! Ah! Uwielbiam go! Szkoda że zerwaliśmy. Dla tego dziwnego Tomasa. Nie wiem jak ja mogłam się w nim zakochać?! Przecież on jest brzydki! I jakiś taki,dziwny! Ja po prostu kocham Leóna,nie tego Tomasa i tyle! Tomas jest...
- León będzie mój ! - krzyknęłam
- Czyli zamierzasz zniszczyć związek Violetty i Leóna ? - zapytała Naty,ale widziałam że wcale jej to nie interesuje
- Nie muszę! - powiedziałam,a ona wytrzeszczyła oczy i spojrzała na mnie
- Jak to ?! - upuściła książkę,którą akurat miała w rękach
- Co Ty robisz ?! To moja ulubiona książka!
- "Pamiętnik Ludmiły" ? :D Hahaha,to nie zalicza się w książki! - powiedziała śmiejąc się
- Tak ? Dla mnie się zalicza! - wykrzyknęłam
- A tak poza tym,skąd i dlaczego piszesz pamiętnik? Ostatnio nawet z nim chodziłaś do Studia !
- Chcę się przypodobać Leónowi. A w ogóle,León zerwał z Violettą. A raczej Violetta z Leónem,hahaha! Biedactwo z tego Leóna! ;( - odparłam
- Co?! - spytała zdziwiona Naty
- No nic,ona zobaczyła jak całuje się z tą Larą,czy jak jej tam i tyle! Zerwała z nim tuż przed kolacją w restauracji - rzekłam,uśmiechając się sztucznie
- Aha,dość ciekawa sprawa - odpowiedziała mi Naty
Jestem taka szczęśliwa,że nie muszę robić sama wszystkiego! Tylko Violetta zrobiła to za mnie! Hahahaha! Uwielbiam tą dziewczynę! Oczywiście tylko tak mówię,bo jej nie nawidzę.
Camila
Jeżeli Violetta mówiła prawdę,że zerwała z Leónem,to znaczy że teraz mam szansę! Kto wie,może coś z tego wyjdzie. Ale najpierw muszę jakoś się dowiedzieć,czy on mnie chociaż lubi. Może do niego zadzwonię ? Hmm...muszę pomyśleć. Wstałam ze swojego łóżka i podeszłam do regału,na którym było pełno zdjęć Leóna.
- Jesteś taki przystojny! - powiedziałam uśmiechając się
O,ktoś dzwoni. Muszę odebrać,wzięłam telefon do ręki i odebrałam.
- Słucham ? - zapytałam już bardziej poważna
- Haha,Camila! - to był León,co mnie strasznie zdziwiło
- Hahaha! León! Czemu dzwonisz ? - odparłam
- A tak,bo... nie wiem czy wiesz,ale ja i Violetta zerwaliśmy. Może dałabyś się zaprosić na spacer ? Wiesz,jak kumpel z kumpelą ;) - powiedział
- Haha,jasne! - odpowiedziałam z radością
- Co,uśmiechasz się ? - rzekł León trochę się śmiejąc przy tym
- Hahaha,tak! - zaśmiałam się
León się rozłączył,a ja zaczęłam skakać z radości. Jestem taka szczęśliwa że idę dziś z Leónem na spacer! Szkoda,że nie wiem gdzie. Ironia losu! No trudno,teraz trzeba się ubrać,a nie rozmyślać gdzie idziemy. Hm,może założę te żółte spodnie rurki i białą bluzkę w paski? Podeszłam do szafy szperając w niej. No i pięknie! Może nie pocałuje mnie dzisiaj,ale w końcu można spróbować!
León
Czekam na Camilę pod jej domem i zaczynam się bać,że nie będzie chciała przyjść. W końcu ją kocham. Zaraz...co ja wygaduję?! Nie mogę! Pierwsze co,to odzyskać Violettę i wszystko jej wyjaśnić,za nim może być za późno. Może i Cami jest ładna,ale nie tak jak Violetta. Ale muszę sobie prędzej czy później zadać to pytanie;czy kocham Camilę. O,właśnie wyszła z domu. Podszedłem do niej i wręczyłem kwiaty.
- Cześć Cami - powiedziałem
- Hej,dziękuję za kwiaty! Są cudne! A tak z innej beczki,gdzie dokładnie idziemy? - zapytała Camila przegryzając dolną wargę
- Nie powiem,a w ogóle pięknie wyglądasz,nigdy nie widziałem Cię w takim wydaniu :D - odparłem śmiejąc się
- Hehe,dzięki León - odpowiedziała Cami,a ja ją złapałem za ręke i poszliśmy dalej
Nie wiem czemu,ale cały czas trzymałem ją za ręke,gdyby ktoś nas teraz zobaczył,to na sto procent by pomyślał,że jesteśmy razem. Wtedy byłaby masakra. Zaszliśmy do lodziarni,ja stawiałem. Camila wzięła truskawkowo-limokowe lody,a ja arbuzowo-czekoladowe. Przypadkowo,mój lód wylądował na jej bluzce. Pobiegłem po chusteczki do małego sklepu na rogu. Kiedy wróciłem,Camila siedziała na ławce obok lodziarni i najwyraźniej o czymś rozmyślała,bo nawet nie zauważyła że obok niej siedzę.
- Już jestem i mam chusteczki. Jeszcze raz bardzo Cię za to przepraszam - ciągnąłem dalej ten temat
- Nie,spoko. Nic się takiego nie stało - powiedziała,kiedy ja jej ścierałem mojego loda z bluzki
To chyba najgorsza randka,na jakiej kiedykolwiek byłem. Zaraz,randka ?! Jaka randka?! To tylko spacer.
- Jak to nic,przecież twoja bluzka jest cała w lodzie - odrzekłem szeroko uśmiechając się
- Haha,może i tak ale...mi to nie przeszkadza - odwzajemniła uśmiech
Jak już jakoś starłem tą plamę z jej bluzki odszedłem do kosza wyrzucić chusteczki. Jak wróciłem,żeby usiąść na ławce,jeszcze nie zdążyłem,a Camila przyciągnęła mnie do siebie i zaczęła mnie całować bardzo namiętnie. A ja nawet nie wiem dlaczego,nie odrywałem się od niej.
- Ha! Więc tak bawisz się po naszym zerwaniu ? - ja i Camila oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy na wściekłą Violettę
Już nie żyję! Cholera! Teraz to już wszystko spieprzyłem!
Najlepiej nie wyszło. Jest dość długie,bo dziś początek Majówki i z tej okazji taki rozdział wyszedł długaśny.
Dziś byłam w Ińsku i jadłam pizze. Margaritka! Super,moja ulubiona. A jeżeli chodzi o trzeci rozdział,to może pojawi się jutro. Ale mówię MOŻE :D Ok,a teraz piosenka opisująca mój dzisiejszy dzień pełen wrażeń,haha:
Czyli "Hoy Somos Mas" - jedna z moich ulubionych piosenek z Violi ! :)
Ok,to tyle! Papa! Do jutra!
Buziaki!
Nadia ;*
Fajny : )Tylko jak już wiesz powinni się w sobie zakochać :*
OdpowiedzUsuńTak,wiem. Ale wiesz,León nie wie czy ją kocha. Tam napisałam. I Camila już od dawna go kocha. PS. Zaglosuj w ankiecie~;)
OdpowiedzUsuń